Łódź – Szczecin – Ustka – Wzgórza Dylewskie – Toruń… kulinarnie…

W połowie lutego zrobiliśmy sobie wycieczkę na mniej więcej 1400 km. Trasa: Łódź – Szczecin – Ustka – Wzgórza Dylewskie – Toruń – Łódź. Cztery dni, cudowne widoki i wspaniałe jedzenie.

Tydzień przed wycieczką odwiedziliśmy łódzki Lokal, ale ponieważ jesteśmy w tematyce kulinarnej, wspomnę o nim tutaj. Kuchnia prowadzona przez uczestniczkę Top Chefa, na pewno wyróżnia się mnogością technik, które pojawiają się w tym programie. Mamy więc musy, żele, jadalne ziemie, plastry miodu, lody i inne. Zamówiliśmy zestaw małych talerzyków jako przystawkę. Pojawiała się w niej pewna monotonność w postaci nadmiarowej liczby past, lecz były i bardzo ciekawe punkty w postaci galaretki porzeczkowej, półgęska czy pierożka z sercami. Dania główne: sałatka i wegańskie falafele były dobre. Na szczególną uwagę zasłużył jednak czekoladowy deser. Smakowało mi także wegańskie ciasto marchewkowe z lodami bananowymi. Całość była dobra, dla mnie największą zaletą była sezonowość menu.

W Szczecinie odwiedziliśmy zachwycającą winiarnię CityWine, gdzie uraczyliśmy się cudownymi roladkami z grillowanej i marynowanej w oliwie cukinii z fetą i orzeszkami, serami z dipem miodowo-orzechowym a następnego dnia sandaczem z puree z kalafiora i sosem na bazie palonego masła a na deser truflami z mascarpone ze specjalnego walentynkowego menu. Wszystkie potrawy doprawdy wyśmienite, smakowite wina, obsługa profesjonalna i brak syndromu „a frytki do tego?” – czyli dania stanowią spójną wizję szefa kuchni i dobieranie dodatków jest zbędne. Klimat świetny, szczerze polecam.

W Ustce zmieniliśmy styl o 180 stopni i udaliśmy się do nadmorskiej smażalni ryb położonej blisko plaży, gdzie zamówiliśmy dorsza. Choć ryba była usmażona w nadmiarze panierki i niepotrzebnie potraktowana przyprawą warzywną, po zdjęciu tej całej otoczki, broniła się sama soczystym, delikatnym mięsem.

WP_20160213_002

Największe uznanie zdobyła jednak wyborna kuchnia w hotelu SPA dr Ireny Eris Wzgórza Dylewskie. Na kolację zjedliśmy przegrzebki na zielonych szparagach z sosem holenderskim, danie główne stanowił cudowny jesiotr na dzikim ryżu z warzywami i krewetką tygrysią a na deser podano cudowny mus czekoladowy. Wszystko doprawdy wspaniałe. Również bufet śniadaniowy zaskoczył nas obfitością i jakością. Zatrzymując się na chwilę przy tym hotelu, warto podkreślić też profesjonalną jakość obsługi w Instytucie Kosmetycznym.

WP_20160214_012

W Toruniu najważniejszym punktem programu były…pierniki. Moje ulubione to suche, korzenne serduszka i pierniki w cukrowej polewie. Pyszności!

WP_20160214_018

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s