Ukochane książki na jesienną porę…

AdobePhotoshopExpress_6cad43e0efd14236aff7b5d7e66452aa.jpg
Ulubione książki…

Są książki, do których wracamy wielokrotnie. Czarujące, zachwycające, wciągające, mimo iż fabułę znamy już na pamięć w najdrobniejszych szczegółach. A jednak ich powtórna lektura jest jak otulenie się ciepłym kocykiem, wkroczenie w bezpieczną, przyjemną krainę, w której poczujemy się zrelaksowani, odprężeni i zadomowieni. Macie takie pozycje? Zapraszam do zapoznania się z moimi.

Uwielbiam literaturę brytyjską oscylującą wokół XIX wieku. Jane Austen, Charles Dickens, siostry Brontë – to moi zdecydowani faworyci. Gdy mam ochotę na lekturę, co do której mogę być pewna, iż zapewni mi chwile prawdziwego relaksu, mądrej refleksji i zatopienia się we wspaniałej atmosferze minionych lat – zwracam się właśnie ku nim. Jane Austen cenię za swoistą…prostotę. Jej świat jest prosty, czarujący i niezmienny, fabuła pozbawiona targających nerwy zwrotów akcji a wszystko toczy się według ustalonego od zawsze porządku. Dickens to przede wszystkim poczucie humoru, które uwielbiam i opisy jedzenia, które zwiększają częstotliwość wycieczek w stronę kuchni odbywanych w trakcie lektury. Ale dziś skupię się na siostrach Brontë: Anne, Charlotte i Emily.

Trzy siostry, trzy zupełnie odmienne style pisania, a jednak połączone pewnymi wspólnymi nićmi takimi jak miłość do surowych, lecz zachwycających wrzosowisk – stałego elementu otaczającego ich w codziennym życiu krajobrazu. Czytelnikowi kraina ta – zimna, nieprzystępna i przez większość roku pozbawiona wszelkiej łagodności i powszechnego uroku tak często poszukiwanego w opisach natury, mnie jednak przyciąga. Jest surowo, lecz pięknie, nieprzystępnie lecz majestatycznie, wrogo lecz w dogłębnym szacunkiem i oddaniem majestatowi przyrody.

Ale przejdźmy dalej, do samej twórczości sióstr. Moja lista ulubionych powieści to:

  • Anne: Lokatorka Wildfell Hall, Agnes Grey
  • Charlotte: Dziwne losy Jane Eyre, Profesor, Shirley, Villette
  • Emily: Wichrowe Wzgórza.

Kolejność, w której podaję powyżej imiona sióstr nie jest przypadkowa. Ułożyłam je według mojego postrzegania ich stylu.

Anne pisze w sposób najbardziej „prozaiczny”, przyziemny. Jej bohaterki kierują się jasno wytyczonym systemem wartości, fabuła jest dość prosta a rzeczywistość pozbawiona jakichkolwiek elementów mistycznych. Jej twórczość oceniam jako chłodną, ale pociągającą. Choć czasem odnoszę wrażenie, iż czytam przerażająco poprawne wypracowanie uczennicy, to jednak w wykreowanym przez nią świecie odnajduję spokój i radość z przebywania w nim.

Charlotte jest wspaniałą gawędziarką, snuje opowieści wciągające, budzące dreszczyk grozy i wyczekiwania co do dalszych losów bohaterów. Tu temperatura zdecydowanie wzrasta, ale nie osiąga jeszcze momentu wrzenia. Charlotte zwraca się w stronę elementów tajemniczych, nie z tego świata,  lecz – koniec końców – posiadających zawsze solidne zakorzenienie w rzeczywistości i całkiem przyziemne wytłumaczenie. Do moich faworytów należą zdecydowanie dwie jej książki Dziwne losy Jane Eyre oraz mniej popularne – a szkoda! – Villette. Życie przepełnione twardym poczuciem obowiązku, niezłomną siłą ducha – miłość, ból, namiętności muszą ustąpić najważniejszym powinnościom i życiu w zgodzie z wyznawanymi wartościami. Brzmi przytłaczająco? A jednak lektura ta przynosi dużo pokrzepienia i podnosi na duchu. Przypomina też, że żyjąc w zgodzie z samym sobą można stawiać czoła najgorszym zawirowaniom i mieć wiarę w siebie, nawet gdy świat zdaje się walić w posadach.

Emily stworzyła jedno niesamowite dzieło. Współcześni jej (mężczyźni) nie mogli wręcz uwierzyć, iż książka ta wyszła spod ręki kobiety i – wedle ówczesnych zapatrywań – starej panny. Tu temperatura osiąga stan wrzenia. Elementy mistyczne, duchy i niespokojne dusze nawiedzają kolejne strony powieści przesycone namiętnością, burzliwą miłością i bezgranicznym oddaniem. Będziecie pochłaniać kolejne strony, nie licząc się z upływem czasu…

Specjalnie pomijam w moim opisie elementy fabuły. Specjalnie pozostawiam możliwość odkrycia samodzielnie tych cudownych światów i bohaterów, do których szczerze się przywiążecie. Ja czytałam kolejno te powieści nie mając praktycznie żadnego pojęcia o fabule i było to cudowne przeżycie. Teraz mogłabym wyrecytować losy głównych bohaterów stworzonych przez Anne, Charlotte i Emily z pamięci, lecz mimo to uwielbiam od czasu do czasu do nich wracać. Zwłaszcza gdy za oknem zaczyna się robić coraz bardziej pochmurnie, deszczowo i ciemno. I znajduję za każdym razem ciepło oraz dużo pokrzepienia. Zachęcam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s